Potrzeba modlitwy
Trzeba zawsze się modlić. Modlitwa nieustanna - nawyknienie do modlitwy potrzebne jest każdemu chrześcijaninowi. Wszyscy otrzymali jej dar przez chrzest św. Duch Święty daje nam natchnienie, byśmy wołali do Boga - Abba, Ojcze. Jest to dar, łaska i potęga, która się mieści w głębi każdej cnoty, której bez modlitwy uzyskać nie można. (...) Modlić się i otrzymać miłosierdzie to jest to samo, co posiadać Serce Boga i zbawienie duszy.
Trzeba się modlić z ufnością dziecięcą, która nam każe udawać się do Boga jak do Ojca, który nigdy nie odmawia. Jest to dar Ducha Świętego, który cenić mamy i starać się o utrzymanie go. Z łaską bowiem jest tak, jak z dzieckiem w porządku naturalnym. Potrzebą dziecięcia jest prosić matkę, udawać się do niej ze wszystkim, czego potrzebuje, i czynić to z ufnością, która jest znakiem miłości. Jeżeli dziecko o nic nie prosi, oznacza to, że nie kocha swej matki. Cóż uczyni Pan z łaskami, których ma pełne ręce, jeżeli o nie prosić nie będziemy. Trzeba zmusić dobroć Bożą do działania, skłonić Miłosierdzie Boże do czynnego zajęcia się rozdawaniem łask, prosząc o nie z ufnością; trzeba iść do Boga z nędzami naszymi, gdyż wobec Boga nigdy nie możemy być dosyć pokornymi. Zarazem pamiętajmy, że chociaż grzesznicy, jesteśmy dziećmi Ojca, dlatego uderzajmy w ten tytuł, który się Bogu podoba. (...)
Trzeba się modlić z prostotą, przedstawić się takim, jakim jesteś, ze zdolnościami i środkami, jakich ci Bóg udzielił. (...)
Trzeba również urozmaicać modlitwę, zmieniając intencje, prosząc raz o to, drugi raz o co innego. (...) Trzeba nadto mieć talent wynalazczy w modlitwie, czerpać ją z duszy, z głębi serca podniesionego do stanu nadprzyrodzonego. Nieraz silimy się, jak gdyby modlitwa miała powstać w umyśle i sercu, a przecież one należą do władz naturalnych człowieka. Nie wiem jakiej pysze należy przypisać, że modlący sądzi o jakości modlitwy według czynionych przez niego wysiłków nadzwyczajnych. Przecież do tego sami z siebie zdolni nie jesteśmy, gdyż Duch Święty, Duch Jezusa Chrystusa wspiera nieudolność naszą i modli się w nas wzdychaniem niewymownym. Jeżeli modlitwa od Niego pochodzi, z serca, przebija niebiosa i wszystko otrzymuje. Modlitwa więc ma być bardziej prostą, aniżeli ją nam szatan przedstawia. Milczeć, zwalczać przeszkody, aby Duch Święty w nas działał, łączyć się z modlitwą Jego - oto ćwiczenie i siła modlitwy.
Trwać na modlitwie, oto nowa jej cecha. (...) Nie krępować siebie książkami do nabożeństwa, a raczej modlić się duchem wiary, z poddaniem się woli Bożej, wielbiąc Jego istotę, Jego piękno, Jego wielkość i dobroć - oto co nie ulega złudzeniu. (...) Nie zawsze możemy mieć nowe myśli, ale zawsze możemy zwracać ku Bogu swe uczucia, w których łączą się wszystkie władze duszy. Dzięki takim modlitwom święci tworzyli dzieła wielkie, przebiegali świat cały i zamieniali pracę w modlitwę. (...)
(Sł. B. ks. M.Sopoćko, Rekolekcje, T. XLIII, mps, s. 9-11)
Potrzeba modlitwy
